niedziela, 27 listopada 2016

Próbkowy zawrót głowy #1 - EVELINE Cosmetics SOS




Uwielbiam spotkania z koleżankami i babskie rozmowy o wszystkim i niczym zarazem.
Ostatnio jednak tematem przewodnim stał się,  jak się okazało rozległy temat próbek.
Często jednorazowych, dołączonych do pełnowartościowych produktów, rozdawanych w sklepach czy tych, które można kupić...
Wybór jest ogromny i Każda z Nas, dzięki nim może przetestować i przekonać się bądź też nie, do zakupu produktu danej firmy.;)



Dziś pod lupę biorę dwie maseczki Eveline Cosmetics SOS.
Trochę się nasłuchałam na ich temat i ciekawość wzięła górę ;]

 zaintrygowała mnie tak bardzo, że właśnie od niej zaczęłam testowanie.


Jak głosi producent maseczka ma:
  • Poprawić gęstość skóry
  • Intensywnie nawilżać
  • Głęboko oczyszczać
  • Wypełniać głębokie zmarszczki
  • Wygładzać i uelastyczniać...

Super.
15 Min i będę piękna i młoda ;] Oczywiście zgodnie z zaleceniami nałożyłam produkt...
Konsystencja jest dość niespotykana- gęsta, kremowa z obfitą zawartością peelingujących drobinek.
Zapach...miły, powiedziałabym, że nawet taki słodkawy.Aczkolwiek z wyczuwalnym akcentem chemicznym.
Rozprowadza się ją nie najgorzej jak na wspomnianą konsystencję.
Nie polecam jednak czekać na moment wyschnięcia.
NIE WYSYCHA:/
Najlepiej zmyć ją po 15 min.
I tu muszę powiedzieć, że w tym momencie zaczyna się cyrk.Dosłownie i w przenośni :(
Mimo to jednak sam efekt - oceniam na 3 na 5 możliwych.
Działanie w moim przypadku jest zauważalne.
Skóra jest oczyszczona,miękka, ożywiona i delikatnie uelastyczniona.Sama zaś saszetka (cena ok.2-3zł) starcza na 2 aplikacje...


Niestety mimo tych zalet - jeszcze nie spotkałam się z tak opornie "zmywalną" maseczką...Poważnie.Zmywanie jej to koszmar, który sprawił że 3 razy się zastanowię zanim po nią sięgnę kolejny raz...
A szkoda, boż gdyby nie to, produkt miałby zapewne więcej zwolenników.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Drugą maseczką, po którą sięgnęłam jest 


Tutaj też producent obiecuje wiele a dokładnie, że:
  • Oczyszcza
  • Złuszcza
  • Zwęża pory
  • Wygładza zmarszczki
  • Wyrównuje koloryt
 
 Czytając to stwierdziłam, że i tym razem nie ma co liczyć na to, ze wszystko się pokryje z rzeczywistym działaniem maseczki.;)
Tutaj już po otworzeniu saszetki trochę się zdziwiłam - gdyż okazało się, że maseczka jest bezzapachowa.
Pomyślałam fajnie, zawsze to już jakiś plus;)
Maseczka sama w sobie jest dość gęsta, tłustawa, przypomina wyglądem peeling drobnoziarnisty.Przez to, też ciężko ją na początku rozprowadzić.Jednak pod ciepłem palców peeling tak jakby się rozgrzewał -dzięki czemu staje się to łatwiejsze.


Zaraz po nałożeniu, faktycznie czuć delikatne ciepło, co według zapewnień, świadczy o intensywnym działaniu składników maseczki.
Dla uzyskania optymalnego efektu przeprowadziłam też zalecane na odwrocie saszetki masaże :poziomy i pionowy.. Dzięki temu drobinki mogły delikatnie złuszczyć martwy naskórek ;)


Gdy nadszedł moment zmywania miałam obawy...ale powiem Wam, ze ta akurat maseczka zmywa się dość dobrze.;D
Podsumowując:
Maseczka oczyszcza, wygładza - a co za tym idzie, cera jest gładka, ożywiona i rozświetlona.Pory są widocznie zmniejszone. 
Jak dla mnie zasługuje na mocne 4+ -gdzie plus jest naprawdę duży za łatwość zmycia ;D
Wrócę do niej na pewno.;*
Natomiast o wcześniejszej zapominam :)