sobota, 25 listopada 2017

Lampa UV marki Ronney + czrwony lakier monohybrydowy 1LAK od Peggy Sage - moja recenzja. ;)



Pomalowane paznokcie to dla wielu z nas jeden z akcentów, bez którego strój nie jest kompletny.Dla mnie przez jakiś czas również był nieodzownym elementem wykończeniowym.
Niestety zwykłe lakiery szybko odpryskiwały...zaś zabawa w nakładanie bazy, lakieru i topu...często skradała mi tyle czasu, że powoli odeszłam od tego zwyczaju.
Jednak gdy nadarzyła się okazja "posmakowania" czegoś co może ułatwić ów proces...
uśmiech sam pojawił sie na moich ustach.
 

I tak pojawił się u mnie zestaw - lampa UV marki Ronney i piękny, soczysty lakier 1LAK od Peggy Sage.Ani jednego ani drugiego produktu wcześniej nie miałam w swoich łapkach, więc paczuszka bardzo mnie zaciekawiła.



Ronney Nina to profesjonalna Lampa Led 9W, która jest nie tylko 
bardzo łatwa w obsłudze ale i nie zajmuje duzo miejsca.
Ma wbudowane 3 lampki led, które domyślnie naświetlają przez 60 sekund.Po czym wyłączają się automatycznie.
Czas ten wystarcza na utwardzenie warstwy lakieru.
Jednak w momencie gdy chcielibyśmy ten czas przedłużyć, wystarczy po prostu ponownie nacisnąć przycisk lampy.



W zestawie znajdował się , jak wcześniej pisałam innowacyjny lakier- 1LAK.
1LAK to lakier półtrwały 3 w 1 (baza + kolor + top).


Kosmetyk zamknięty jest w 10ml buteleczce.
Wyposażony jest w wydawałoby się dość mały pędzelek.Jednak nic bardziej mylnego.Pędzelek ma idealną wielkość i gęstość, by proporcjonalnie nałożyć pożądaną ilość lakieru.
Konsystencja nie jest zbyt lejąca, co sprawia, że w moim przypadku wystarcza już jedna "porcja nałożenia".
Nie ciągnie się, nie powoduje prześwitów, nawarstwień... 
Lakier wyjątkowo szybko schnie i nie odbiega od koloru wskazanego na buteleczce.
Co jest ogromnym plusem!



Lakier jest niepodważalnie idealnym rozwiązaniem dla osób takich jak ja, które nie dysponują zbyt dużą ilością czasu.
Ja osobiście się w nim zakochałam...<3 font="">


Sposób użycia?
Podłączamy lampę LED/UV
Nakładamy warstwę lakieru na paznokcie
Wkładamy pod lampę
Możemy nałożyć kolejną warstwę, choć ja uważam że jedna w pełni wystarczy ;) 
Ciesz się pieknym kolorem :>



W moim odczuciu jest to lakier, który zasługuje na uznanie.
Nie dość, że ma piękny kolor, to jeszcze pozwala zaoszczędzić czas.
Nie zmienia koloru, tak jak niektóre - jest wręcz identyczny jak wskazuje buteleczka.
Utrzymuje się ponad tydzień na paznokciach, co jest czasem naprawdę dobrym ( przy wykonywaniu prac domowych)
To naprawdę idealny manicure w rekordowym czasie !





wtorek, 31 października 2017

Innowacyjne klamry do włosów Linzi Clip :)




 Zadbane, pięknie lśniące włosy to jedna z naszych wizytówek... Żyjemy jednak w czasach, gdzie z wielu powodów taki olśniewający efekt jest nie do osiągnięcia.
Dlatego też, często staramy się - by nie tylko włosy ale również samo ich uczesanie było takim atrybutem.
Sięgamy po różne, czasami powiedziałabym wręcz nawet dziwne akcesoria...począwszy od gumek po wypełniacze...A tym czasem może  wystarczy użyć spinek?
Ale nie takich zwykłych, bo w formie klamry. :>
I o takich właśnie będzie dzisiejszy wpis.
Przeszło miesiąc już, testuję dwa rodzaje owych klamr od Linzi Clip.

   
Modny wygląd i wysoka jakość tych spinek sprawia, iż stają się one świetnym rozwiązaniem dla każdej kobiety, która uwielbia modnie upięte włosy.
 I to w krótkim czasie.


Pierwsza - większa klamra, wykonana jest z trwałego materiału, który mimo wielokrotnego "otwierania" nie wyrobiła się i nadal działa.Gdzie nie ukrywam, wiele innych (podobnych) w tym samym okresie (bądź na początku) użytkowania lądowała w koszu.
Więc pierwszy plus dla niej.


Klamra mimo swoich nie największych rozmiarów, daje radę i utrzymuje moje średniej grubości włosy.
 Posiada podwójny rząd ząbków, które w porównaniu z innymi nie wyłamują się i nie kruszą.Dzięki temu też zostaje na swoim miejscu i nie zsuwa się z włosów.
Kolejny plus.


 
 
Kolejny plus to fakt, iż spinka jest wyjątkowo prosta w użyciu.Można nią upinać, spinać czy modelować fryzurę bez specjalnego wysiłku.
 


Trzy mniejsze klamry są wykonane z równie trwałego materiału.
Nie mają jednak już tylu ząbków, co poprzednia spinka.Mimo to można nimi precyzyjnie wykończyć upinanie fryzury czy pasm włosów.
 



 W moim przypadku, zdecydowanie bardziej praktyczna i funkcjonalniejsza okazała się pierwsza wersja testowanych produktów.
Większa klamra to mój faworyt.:D
 Ze względu na wytrzymałość i możliwość kombinacji w upinaniu polecam ją tym, którzy cenią sobie czas...
Czas,który dzięki takim prostym akcesoriom można faktycznie zaoszczędzić.



A jak jest u Was?
Używacie takiego rodzaju spinki, czy jednak jesteście zwolennikami wiązania włosów gumkami? 
A może znacie jeszcze łatwiejsze i praktyczniejsze produkty.
Chętnie poczytam :>
Natomiast zainteresowanych klamrami Linzi Clip odsyłam na facebookową stronę :> 
 

sobota, 28 października 2017

Próbkowy Zawrót głowy #12 - Krem na dzień Revitalift Laser x3 :)



Produkt, który dzisiaj krótko nakreślę, to krem 
anti-age na dzień od L`oreal Paris.
REVITALIFT LASER X3
Co prawda miałam okazję testować go w formie próbek.Jednak fakt ten nie ma większego znaczenia.Próbek było na tyle, że mogłam testować krem prawie cały miesiąc ;) Więc wcale niekrótko...


Od Producenta:
Wysokie stężenie składników aktywnych i potrójne działanie Anti - Age:
Wypełnia skórę i redukuje zmarszczki:
  Revitalift Laser X3 został wzbogacony o fragmentowany kwas hialuronowy, który wnika w warstwy skóry (test in vitro) by redukować zmarszczki,
  Zagęszcza skórę: 
 Formuła zawiera Pro-Xylane, który wzmacnia włókna skóry (test in vitro) by przywrócić jej gęstość,
Modeluje kontur:
  Jako pierwszy w gamie Revitalift krem Revitalift Laser X3 zawiera Pro - Xylane w stężeniu 3%, zdolny stymulować wytwarzanie naturalnych składników skóry (test in vitro), by ujędrnić ją i wymodelować kontur twarzy.



Krem przeznaczony jest do cery dojrzałej z widocznymi zmarszczkami...Dlatego początkowo zastanawiałam się czy faktycznie potrzebuję tak "silnego" produktu.Jednak po namyśle stwierdziłam, że skoro już jakieś pierwsze zmarszczki mam - to chyba nie ma na co czekać....tylko działać.:)


Co sądzę o kremie po testowaniu?


Krem, choć inaczej by się wydawało po zawartości próbek - wydajny. Każdorazowo wystarczał na konkretną aplikację.
Ma przyjemną i lekką konsystencję i miły zapach.
Bardzo dobrze się wchłania, nie zostawiając efektu świecącej maski.
Skóra po nim jest delikatnie napięta, nawilżona i aksamitna w dotyku.
Jeżeli chodzi o pierwsze zmarszczki, to faktycznie je spłycił.
Zaś w kwestii porównania go do mocy lasera...
Takiego zabiegu nigdy nie miałam i nie mam tu żadnego porównania.Więc tutaj wypowiadać się nie mogę.
Niemniej jednak krem jest warty uwagi i warto go spróbować zanim pomyśli się o laserze :>



piątek, 22 września 2017

Płatki Sante Fit --> owocowa słodycz bez dodatku cukru !



Udało się :D Jestem Ambasadorką Sante Fit !
Chociaż- powiem Wam, że nie wiem jak to się do końca stało :P
W pierwszej turze nie otrzymałam, żadnej informacji ...odnośnie zakwalifikowania się... a tu proszę.
W momencie, gdy już pogodziłam się z myślą, że nie testuję takie zaskoczenie ;D
Dlaczego się cieszę z ów testowania?


Ponieważ płatki Fit – to produkt:
  • Z 100% składników pochodzenia naturalnego
  • Bez dodatku cukru
  • Bez pszenicy
  • Rekordowa ilość składnika pełnoziarnistego! 
  • Źródło cennych składników mineralnych
  • Fenomenalny smak – dzięki sokom owocowym i dużym kawałkom owoców liofilizowanych!
A to dobrze rokuje na zdrowo rozpoczęty dzień i pożywne śniadanie ^^


Płatki te są produktem bez dodatku cukru. Zawierają wyłącznie naturalnie występujące cukry z owoców, dzięki czemu ilość cukru nie przekracza 3,0 g/100 g produktu!
 Swą słodycz zawdzięczają innowacyjnej technologii, stosowanej specjalnie do produkcji Sante Fit.Polega ona na oblaniu płatków ryżowych wysokiej jakości sokami owocowymi. Wyróżniają się one specyficznym kolorem i wyśmienitym smaku.Zastosowane soki owocowe, którymi oblane są płatki, zachowują naturalny smak, a także ich cenne właściwości odżywcze. Co jest ważne --->Płatki Fit nie zawierają dodatku żadnych innych cukrów ani słodzików! 
Dlatego stanowią znakomite rozwiązanie dla osób dbających o zdrowy i aktywny tryb życia, które chcą ograniczyć cukier w diecie.
Warto również wspomnieć, iż nie zawierają żadnych sztucznych dodatków, substancji konserwujących, spulchniających czy wzmacniaczy smaku.


No dobrze, ale co znajdowało się w paczce...Ano w zestawie ambasadorki znalazło się 8 opakowań, płatków śniadaniowych Sante Fit w dwóch smakach.


Każde opakowanie zamykane jest "strunowo", więc płatki długo zachowają świeżość.Natomiast przejrzyście  i kolorowo zaprojektowane torebki kuszą już samym wyglądem.



Pełnoziarniste płatki zbożowe z owocami
Truskawka, Malina, Wiśnia


Składniki:
Płatki zbożowe z pełnego ziarna 96,9% (jęczmienne, ryżowe), owoce liofilizowane 1,8% (wiśnia, truskawka, malina), zagęszczone soki owocowe (jabłkowy, wiśniowy), aromat naturalny.
Może zawierać śladowe ilości soi oraz mleka.
Masa netto: 225g


Pełnoziarniste płatki zbożowe z owocami
Żurawina, Borówka, Jagody Goji


Składniki:
Płatki zbożowe z pełnego ziarna 95,5% (jęczmienne, ryżowe), owoce 3,2% (suszona jagoda goji, suszona borówka, żurawina liofilizowana), zagęszczone soki owocowe (jabłkowy, wiśniowy), aromat naturalny.
Może zawierać śladowe ilości soi oraz mleka.
Masa netto: 225g


Pierwsze wrażenia?
Popatrzyłam na opakowanie i pomyślałam chrupki polane czekoladą lub jogurtem?
Przecież miały być bez cukru...
Jednak po otworzeniu odetchnęłam z ulgą...źle myślałam.To płatki ryżowe, które wspólnie z opiekanymi płatkami jęczmiennymi i dużymi kawałkami suszonych i liofilizowanych owoców tworzą niepowtarzalną kompozycję.
Mają wyraźny i specyficzny smak, który --->
wierzcie mi wciąga :D
Do tego stopnia, że zamiast pisać tego posta, zajmuję się podjadaniem.:P
Mi smakują wszystkie razem a dzieciakom najbardziej podpasowały te oblane sokami owocowymi.



Jesteśmy Fit a Wy?


niedziela, 17 września 2017

DARK ORCHID & RASPBERRY - płyn, który zamyka w sobie czarną orchideę i soczyste maliny :>




Uwielbiam , te chwile gdy mogę zanurzyć się w wannie pełniej aromatycznej piany. Jednak monotonia zapachowa może ten czas skutecznie popsuć...
Dlatego dla mnie ważne jest, by móc w czym wybierać...
Ponieważ każdy zapach potrafi w swoisty dla siebie sposób koić i relaksować.
Stąd też, czego jak czego ale płynów i żeli u mnie jest zawsze w zapasie.
A co za tym idzie, postanowiłam się podzielić z Wami krótkimi recenzjami na ich temat.


Na pierwszą recenzję wybrałam ten, który po prostu był z brzegu.:)
Czyli DARK ORCHID & RASPBERRY z Avonu.
~~~~~
Producent tak opisuje produkt:
 " Przenieś się w krainę czystej przyjemności. Rozpieść zmysły jedwabistą, miękka pianą i aromatem egzotycznej orchidei zmieszanej z dojrzałymi malinami. Kremowa formuła płynu pozostawia skórę miękką i delikatnie pachnącą. Ciepła kąpiel w tym płynie pomaga zrelaksować się napiętym mięśniom. 
Przebadany dermatologicznie. 
 Odpowiedni dla wrażliwej skóry."


Płyn zamknięty jest w plastikowej buteleczce - ot, takiej najnormalniejszej - o pojemności 250ml.
W środku kryje się gęstawy choć lejący produkt.
Nasycony jest on wonią ciemnej orchidei i słodkich, dojrzałych malin.Co rzeczywiście, zaraz czuć po odkręceniu zakrętki ;>
Zapach jest smakowity i soczysty.


Jest wydajny i tworzy sporo, trwałej piany.A sama kąpiel w nim relaksuje i koi zmęczone ciało - po ciężkim dniu.
Fajne jest to, że pozostawia delikatna mgiełkę, która otula skórę na dłuższą chwilę.
Przy tym nie wysuszając jej.


Płyn sam w sobie nie jest drogi i mieści się w granicy 7 zł.
Więc można sobie pozwolić na jego zakup częściej...
Szkoda tylko, że nie ma takich buteleczek w wariancie np 500ml ;)
Poza tym nie mam mu nic do zarzucenia.
No może jeszcze to, że przez ten zapach ...podprowadza mi go syn :P