sobota, 16 czerwca 2018

Cydr Lubelski ---> niefiltrowany napój alkoholowy prosto z jabłek :)




Hej.Jak nie pisałam tak nie pisałam...teraz czas to nadrobić.Zatem jestem z kolejnym wpisem ;)
Dziś produkt znany, ale jak się przekonałam nie wszystkim.


Czym zatem jest sam cydr?
Najprościej rzecz ujmując to jabłecznik. Niskoprocentowy napój alkoholowy, który powstaje ze świeżo wyciśniętego soku z jabłek.
 

My trafiliśmy na testowanie CYDRU LUBELSKIEGO NIEFILTROWANEGO.
A dokładniej mówiąc na naturalnie mętny, półsłodki cydr, połyskujący jabłkowym złotem ;)
Sam zaś Cydr Lubelski ma w swojej kolekcji również inne warianty:
-Klasyczny
-Antonówka
-Antonówka niefiltrowany
-Gruszka
-Miodowy 
-Miodowy mocny
-Cydr Lodowy
 

Testowany przez nas - lekki i orzeźwiający napój zamknięty jest w pięknie grawerowanej butelce o poj.400 ml.(4,5%obj.)
Butelka sama w sobie wygląda elegancko, co sprawia że nie trzeba wcale przelewać trunku do innego naczynia.Śmiało można pić przez słomkę z butelki ;)
Warty uwagi jest też fakt, iż ma ona odkręcany kapsel :D
Tak! Moje drogie >---- nie potrzebny jest żaden otwieracz ani mężczyzna.I to mi się bardzo podoba.
W końcu babskie spotkania mogą przebiegać spokojnie, bez szukania i siłowania się z butelką :>
 


Produkt nie zawiera konserwantów i aromatów.
Jak już wspomniałam wyżej w 100% wytwarzany jest z jabłek. 
 


Według niektórych źródeł cydr dostarcza nam flawonoidy, fenole i triterpenoidy, które :
*przeciwdziałają stanom zapalnym
*hamują rozwój komórek rakowych
*działają przeciwbakteryjnie
*uszczelniają naczynia krwionośne
Oczywiście należy tutaj pamiętać, że jednak jest to napój alkoholowy i bez względu na to trzeba zachowywać jednak umiar.:)


Co można jeszcze dodać?
 Po przeprowadzonych rozmowach  i badaniach smakowych, mogę napisać -
Lubimy Cydr Lubelski Niepasteryzowany za :
~ niepowtarzalny owocowy smak
~ bogactwo niezliczonych, musujących bąbelków
~ pojemność
~ orzeźwienie
~ naturalną mętność
~ " odkręcane otwieranie "
~  brak konserwantów i barwników
~ delikatność


Oczywiście znalazły się też i jednostki, którym Cydr Lubelski nie przypadł do gustu.
Jaki podawały powód?
~ zbyt musujacy
~ mało piwny (?)
~ bardziej kobiecy
 

A jak jest u Was? Próbowaliście, któryś z wariantów Cydru Lubelskiego?
Który lubicie najbardziej i dlaczego? A jeżeli nie lubicie, to z jakiego powodu?



środa, 13 czerwca 2018

Werther's Original Soft Eclairs...słodka chwila przyjemności #2



Witam Was Kochani po faktycznie sporej przerwie.:)
Pamiętacie zapewne, że miałam już okazję we wcześniejszych postach opisywać słodkości marki Werther`s Original.
Tym razem też okazałam się jedną z szczęściar, które mogły skosztować nowości pojawiającej się właśnie na rynku.Mowa oczywiście o miękkich cukierkach karmelowych z rozpuszczającym, czekoladowym wnętrzem :D



Zawartość paczki jak zawsze była miła dla oka i zachęcała do smakowania.
Znajdowały się w niej nie tylko nowości, ale również i dobrze nam znane odsłony cukierków Werther`s Original:

KLASYCZNE CUKIERKI ŚMIETANKOWE od których zaczęła się przygoda z tą marką ;)


CREAMY FILLING, czyli połączenie śmietankowych cukierków z nadzieniem karmelowym :)


SOFT CARAMELS, miękkie i wyjątkowo wciągające cukierki karmelowe:)



I gwiazda ów postu:
SOFT ECLAIRS, równie miękkie cukierki karmelowe, kryjące w swym wnętrzu delikatną czekoladę.




Zdanie nasze i osób próbujących słodkości?
Myślę, że  pierwszą rzeczą jaką warto tu wspomnieć jest fakt, iż nie spotkałam w tym gronie nikogo kto nie znałby tej marki.Tak samo jak nie miałam okazji usłyszeć, że koś nie lubi ów cukierków.
Niezależnie od wariantu, każdemu smakują.Oczywiście z różnymi naciskami na "bardziej" ^^)


Ten wariant na przykład najbardziej posmakował mojemu młodszemu synowi.I mimo, że nowa odsłona smakowała mu również, to nadal wypatruje klasycznej wersji.Bo jak twierdzi, wolniej się rozpuszczają i dłużej czuje smak :)
A  za co lubimy nowe cukierki karmelowe z nadzieniem czekoladowym?



Okazuje się, że za wszystko :D
Za to, że są tak wyjątkowo miękkie.
Za to, że mają delikatny i zarazem intensywnie karmelowy smak.
Za to, że kryją w sobie czekoladę, która idealnie komponuje się z resztą.
Za to, wyróżniają się na tle innych słodyczy.
Za to, że rozpływają się w ustach.
Za to, że nie da się ich nie lubić.
Za to, że dają nam upragnioną chwilę przyjemności.
Za to, że maja moc przenoszenia do dzieciństwa..
I za to, że stanowią same w sobie zapowiedź nowości, która ponownie nas zaskoczy.




My je uwielbiamy, nie tylko za smak i fakt łączenia w jakimś stopniu pokoleń.Ale i za to, że potrafią zaskakiwać swoimi coraz to nowszymi odsłonami a mimo to w każdej z nich jest to coś, co pokochaliśmy w pierwszej, klasycznej odsłonie.
A wy co w nich lubicie najbardziej?


sobota, 25 listopada 2017

Lampa UV marki Ronney + czrwony lakier monohybrydowy 1LAK od Peggy Sage - moja recenzja. ;)



Pomalowane paznokcie to dla wielu z nas jeden z akcentów, bez którego strój nie jest kompletny.Dla mnie przez jakiś czas również był nieodzownym elementem wykończeniowym.
Niestety zwykłe lakiery szybko odpryskiwały...zaś zabawa w nakładanie bazy, lakieru i topu...często skradała mi tyle czasu, że powoli odeszłam od tego zwyczaju.
Jednak gdy nadarzyła się okazja "posmakowania" czegoś co może ułatwić ów proces...
uśmiech sam pojawił sie na moich ustach.
 

I tak pojawił się u mnie zestaw - lampa UV marki Ronney i piękny, soczysty lakier 1LAK od Peggy Sage.Ani jednego ani drugiego produktu wcześniej nie miałam w swoich łapkach, więc paczuszka bardzo mnie zaciekawiła.



Ronney Nina to profesjonalna Lampa Led 9W, która jest nie tylko 
bardzo łatwa w obsłudze ale i nie zajmuje duzo miejsca.
Ma wbudowane 3 lampki led, które domyślnie naświetlają przez 60 sekund.Po czym wyłączają się automatycznie.
Czas ten wystarcza na utwardzenie warstwy lakieru.
Jednak w momencie gdy chcielibyśmy ten czas przedłużyć, wystarczy po prostu ponownie nacisnąć przycisk lampy.



W zestawie znajdował się , jak wcześniej pisałam innowacyjny lakier- 1LAK.
1LAK to lakier półtrwały 3 w 1 (baza + kolor + top).


Kosmetyk zamknięty jest w 10ml buteleczce.
Wyposażony jest w wydawałoby się dość mały pędzelek.Jednak nic bardziej mylnego.Pędzelek ma idealną wielkość i gęstość, by proporcjonalnie nałożyć pożądaną ilość lakieru.
Konsystencja nie jest zbyt lejąca, co sprawia, że w moim przypadku wystarcza już jedna "porcja nałożenia".
Nie ciągnie się, nie powoduje prześwitów, nawarstwień... 
Lakier wyjątkowo szybko schnie i nie odbiega od koloru wskazanego na buteleczce.
Co jest ogromnym plusem!



Lakier jest niepodważalnie idealnym rozwiązaniem dla osób takich jak ja, które nie dysponują zbyt dużą ilością czasu.
Ja osobiście się w nim zakochałam...<3 font="">


Sposób użycia?
Podłączamy lampę LED/UV
Nakładamy warstwę lakieru na paznokcie
Wkładamy pod lampę
Możemy nałożyć kolejną warstwę, choć ja uważam że jedna w pełni wystarczy ;) 
Ciesz się pieknym kolorem :>



W moim odczuciu jest to lakier, który zasługuje na uznanie.
Nie dość, że ma piękny kolor, to jeszcze pozwala zaoszczędzić czas.
Nie zmienia koloru, tak jak niektóre - jest wręcz identyczny jak wskazuje buteleczka.
Utrzymuje się ponad tydzień na paznokciach, co jest czasem naprawdę dobrym ( przy wykonywaniu prac domowych)
To naprawdę idealny manicure w rekordowym czasie !





wtorek, 31 października 2017

Innowacyjne klamry do włosów Linzi Clip :)




 Zadbane, pięknie lśniące włosy to jedna z naszych wizytówek... Żyjemy jednak w czasach, gdzie z wielu powodów taki olśniewający efekt jest nie do osiągnięcia.
Dlatego też, często staramy się - by nie tylko włosy ale również samo ich uczesanie było takim atrybutem.
Sięgamy po różne, czasami powiedziałabym wręcz nawet dziwne akcesoria...począwszy od gumek po wypełniacze...A tym czasem może  wystarczy użyć spinek?
Ale nie takich zwykłych, bo w formie klamry. :>
I o takich właśnie będzie dzisiejszy wpis.
Przeszło miesiąc już, testuję dwa rodzaje owych klamr od Linzi Clip.

   
Modny wygląd i wysoka jakość tych spinek sprawia, iż stają się one świetnym rozwiązaniem dla każdej kobiety, która uwielbia modnie upięte włosy.
 I to w krótkim czasie.


Pierwsza - większa klamra, wykonana jest z trwałego materiału, który mimo wielokrotnego "otwierania" nie wyrobiła się i nadal działa.Gdzie nie ukrywam, wiele innych (podobnych) w tym samym okresie (bądź na początku) użytkowania lądowała w koszu.
Więc pierwszy plus dla niej.


Klamra mimo swoich nie największych rozmiarów, daje radę i utrzymuje moje średniej grubości włosy.
 Posiada podwójny rząd ząbków, które w porównaniu z innymi nie wyłamują się i nie kruszą.Dzięki temu też zostaje na swoim miejscu i nie zsuwa się z włosów.
Kolejny plus.


 
 
Kolejny plus to fakt, iż spinka jest wyjątkowo prosta w użyciu.Można nią upinać, spinać czy modelować fryzurę bez specjalnego wysiłku.
 


Trzy mniejsze klamry są wykonane z równie trwałego materiału.
Nie mają jednak już tylu ząbków, co poprzednia spinka.Mimo to można nimi precyzyjnie wykończyć upinanie fryzury czy pasm włosów.
 



 W moim przypadku, zdecydowanie bardziej praktyczna i funkcjonalniejsza okazała się pierwsza wersja testowanych produktów.
Większa klamra to mój faworyt.:D
 Ze względu na wytrzymałość i możliwość kombinacji w upinaniu polecam ją tym, którzy cenią sobie czas...
Czas,który dzięki takim prostym akcesoriom można faktycznie zaoszczędzić.



A jak jest u Was?
Używacie takiego rodzaju spinki, czy jednak jesteście zwolennikami wiązania włosów gumkami? 
A może znacie jeszcze łatwiejsze i praktyczniejsze produkty.
Chętnie poczytam :>
Natomiast zainteresowanych klamrami Linzi Clip odsyłam na facebookową stronę :>