czwartek, 31 sierpnia 2017

Linia Curatio - PEELING DO TWARZY Z KORUNDEM, czyli domowa mikrodermabrazja i moja recenzja ;)




O tym, że testuję Serię Curatio marki Colyfine, wiecie już z poprzednich postów.;) 
Czas już więc na to, by ją Wam trochę bliżej naświetlić.
Używam ją parę tygodni i myslę, że mogę to i owo na jej temat powiedzieć.
Zastanawiałam się jednak czy opisać ją jako całość, czy skupić się na każdym kosmetyku z osobna.I zdecydowałam się na tą druga opcję - ponieważ nie zawsze jesteśmy w stanie zakupić całą serie od razu.

 

Z poprzedniego postu wprowadzającego wiecie również, że:
"Pełny cykl odnowy naskórka wykonuje się w trzech krokach:
- Pierwszy krok - pozbycie się zrogowaciałego naskórka poprzez użycie peelingu - Drugi krok - złagodzenie skóry specjalnym żelem pozabiegowym - Trzeci krok - odbudowa płaszcza lipidowo-białkowego i jego intensywne nawilżenie i odżywienie"
 Seria Curatio marki Colyfine to linia kosmetyczna do odnowy skóry oparta na składnikach dających ukojenie i odbudowę naskórka
 Ja dzisiaj postaram się opisać Wam Peeling Do Twarzy z KORUNDEM z ów serii. Czyli zacznę od  kroku pierwszego całej kuracji ;)


Jak informuje nas producent, jest to peeling w formie białego kremu. Stosowany do pozbycia się starego zrogowaciałego /martwego naskórka twarzy.
 Cierniwem jest bardzo delikatny KORUND, ten sam materiał, który jest używany w mikrodermabrazji bezigłowej, a także jest składnikiem kamieni szlachetnych jak Rubin, Szafir, Ametyst.


Sposób użycia: Przed aplikacją peelingu należy usunąć z powierzchni skóry wszystkie zanieczyszczenia, następnie skórę osuszyć ręcznikiem pozostawiając ją lekko wilgotną i dopiero aplikować peeling. Masować skórę okrężnymi ruchami przez kilka minut, następnie spłukać. Skóra po peelingu może być lekko wrażliwa, dlatego zaleca się użycie naszego specjalnego żelu pozabiegowego Curatio z Interleukiną 10,
aby ukoić skórę. Następnie nakładać jeden z naszych odżywczych kremów lub żele kolagenowe Quantum.

Aktywne składniki:
olej aragonowy
d-penthenol
kolagen
masło mango
squalane
witamina e
alantoina
aloes


Skład (INCI): 
Aqua, Isohexadecane, Dimethicone,Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Collagen, Elastin, Collagen Amino Acids, Elastin Amino Acids, Triethylhexanoin, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Persea Gratissima Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Carboxymethyl Chitosan, Triticum Vulgare Germ Oil, Prunus Persica Kernel Oil, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Aloe Barbadensis Extract, Propylene Glycol, Tocopheryl Acetate, , Allantoin, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Benzyl Alcohol, Limonenes, Linalool.



Moja recenzja:
Peeling zamknięty jest w estetycznie i czytelnie opisanej tubce zamykanej na "klips". 


Tak jak zapewniał producent, jest konsystencji kremowej. Peeling ma małe drobinki, które delikatnie masują skórę i nie podrażniają cery!
 Nie wylewa się z opakowania a to atut.
Kosmetyk jako takiego zapachu nie posiada, więc dla tych którzy nie przepadają za aromatami będzie idealny.:)


Podoba mi się, że peeling jest subtelny i nie ściera drastycznie naskórka.Co w moim przypadku  kończyło się przeważnie niemiłym łuszczeniem  swędzeniem.
Tu tego nie ma!
Cera jest oczyszczona, łagodnie nawilżona i miła w dotyku.
Nie spowodował żadnych uczuleń i innych niepożądanych reakcji.
Wręcz przeciwnie. 
Po każdym zastosowaniu czuje, że moja skóra staje się "lżejsza",delikatniejsza, bardziej ożywiona.
Moja cera polubiła ten peeling ;)






środa, 30 sierpnia 2017

Próbkowy Zawrót Głowy #9 - Oczyszczająca Maseczka Węglowa Bielenda ^^



Hej!^^)
Wczoraj obiecałam, że recenzja maseczki będzie i oto jest :P
Co prawda po tym, co pisałyście na instagramie miałam pewne obawy ale twardo przystąpiłam do testowania hahaha. I jestem zadowolona, aczkolwiek ....
No właśnie...ale zaraz do tego "aczkolwiek" dojdziemy.



Wpierw trochę o samym produkcie. ~.^

Oczyszczająca maska węglowa Carbo Detox (Bielenda ) do cery mieszanej i tłustej, to...  

"...oczyszczająca maska węglowa o silnym działaniu detoksykującym błyskawicznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej; szarej, z przebarwieniami i rozszerzonymi porami. Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu szybko i skutecznie oczyszcza skórę z toksyn, odświeża i zwęża pory, działa przeciwtrądzikowo, redukuje poziom sebum.

Pojemność 8 g



AKTYWNY WĘGIEL zwany czarnym diamentem w kosmetyce, działa antybakteryjnie, oczyszczająco i ściągająco. Dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry.  Działa jak magnez: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zapchane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.



GLINKA ZIELONA posiada silne właściwości ściągające, dezynfekujące i gojące. Skutecznie wchłania szkodliwe bakterie i toksyny z powierzchni  skóry, oczyszcza i zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum, wzmacnia  i rozświetla skórę. Bogata w makro i mikroelementy, działa regenerująco i odżywczo na skórę, dostarczając jej całe bogactwo pierwiastków.


Efekt
Oczyszczona, idealnie matowa, pełna blasku, świeża i gładka cera. Pory zwężone i mniej widoczne, niedoskonałości zredukowane.

Stosowanie

Maseczkę nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu omijając okolice oczu. Po 10 minutach zmyć letnią wodą"


Skład:
Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Carbon Black, Magnesium Aluminum Silicate, Illite, Montmorillonite, Lactic Acid, Xanthan Gum, Polysorbate-20, Calcite, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene.




Po tej maseczce wiele sobie obiecywałam...
I ?
Pierwszą przeszkodą na jaką trafiłam, było opakowanie.Jest tak solidne, że  ciężko dostać się do maseczki "ręcznie". Ale w ruch poszły nożyczki, z którymi żadna saszetka nie ma szans i się udało.:P
Na kolejną niespodziankę, nie trzeba było jednak długo czekać.
Spodziewałam się gęstej papki, tym czasem po ręce polała mi się raczej lejąca konsystencja.Na szczęście kolor odpowiadał moim wyobrażeniom.:)
Był intensywnie czarny...i brudził wszystko w koło.
 

Po zaaplikowaniu - maska podczas szybkiego schnięcia, zmienia kolor na szary.
Na twarzy czuć wyraźny i przyjemny chłód oraz miły zapach.W moim odczuciu - być może błędnym, zapach ten ma tonację jagodową ;P
Zmywa się ją bez większego problemu.Niestety podczas zmywania znowu pojawia się problem brudzenia wszystkiego wokół. ;(
W kwestii efektów, jest już znacznie lepiej...
Widocznie odblokowuje, oczyszcza i zwęża pory.
Cera nie błyszczy się i jest odświeżona - co czuć dłużej, niż przy tych maseczkach, które używałam. 
Podoba mi się to uczucie :)
W dotyku jest miła, napięta i ożywiona.
U mnie nie spowodowała wysypu wyprysków, swędzeń i łzawienia oczu, którego nie ukrywam się obawiałam.
To naprawdę dobra maseczka, tylko brudzenie i opakowanie odbierają jej "uroku". 



wtorek, 29 sierpnia 2017

Zapach Wiosennej Świeżości z aromatyzowanymi chusteczkami od Lenora ;)



Uwielbiam świeży zapach prania,który czuć w całym domu.Niestety świeżość ta jest ulotna...i znika szybciej niż bym chciała.
Próbowałam już różnych produktów, by choć trochę tą woń przedłużyć.Jednak większość z nich działa na krótko.
Tym razem nabyłam produkt przeznaczony typowo do suszarek... Chusteczki zapachowe Lenor.
Suszarki jednak jako takiej nie posiadam.Więc po co mi taki produkt, zapytacie?
Otóż chusteczki te, idealnie sprawdzają się nie tylko w bębnie suszarki.


To produkt, który z pewnością znajdzie zastosowanie w każdym domu. Wyjątkowy zapach wczesnej wiosny zapewni Twojej garderobie świeżość przez długi czas.
Chusteczki Lenor Aprilfrisch, to papierowe chusteczki do suszarek bębnowych aromatyzowane zapachem wiosennej świeżości
Jednak przyjemny aromat może zagościć także w Twojej torebce, szafie czy samochodzie, wystarczy umieścić w nich chusteczkę, aby poczuć odświeżającą woń, która będzie towarzyszyć Ci na dłużej.



Opakowanie zawiera 25 chusteczek
Chusteczek z tworzywa, które jest wyjątkowo trwałe jak na papier.W dotyku można poczuć, jakby każda chusteczka pokryta była woskową substancją.
Plusem jest to, że mimo to nie zostawiają tłustych śladów.:]
 Są cieniutkie i bezproblemowo zmieszczą się w każdym miejscu.
Mają zapach - dobrze znanego niebieskiego Lenora.
Aromat jest tak intensywny, że czuć go przez kartonowe opakowanie.
Jednak po wyciągnięciu pojedynczych sztuk, intensywność jest już znacznie słabsza. Aczkolwiek nadal dobrze wyczuwalna.


 
Ja swoje chusteczki, w ramach testowania umieściłam:
*w pokoju pod dywanem
*w samochodzie
*w torebce
*w szafie
*w szufladach
*pod materacem
   *miedzy praniem
W każdym z tych miejsc, pozostawiły piękny aromat z różną intensywnością.
Najmocniej zaakcentowały swoją obecność w samochodzie.
Najsłabiej w pokoju pod dywanem.
W reszcie przypadków wypadły pośrednio.


 Spróbowałam je również wyprać.A co!
I doznałam szoku.Byłam pewna, że się najnormalniej rozpadną podczas prania a resztki poprzyklejają się do ubrań.Tym czasem wyciągnęłam je, tak jak włożyłam - w całości.
Czego dowodem są fotki niżej.:P 
Niestety pranie nie przejęło zapachu tak jak się tegospodziewałam...choć nabrało miękkości.Mimo to polubiłam je na tyle, że zostaną u mnie na dłużej:)
A z nimi i zapach świeżości ^^




 A jakie macie sposoby na zatrzymanie świeżości w swoich domach?
 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Kwiaty polskie ~ sekret urody zaklęty w Irysie :)



 Kwiaty Polskie to jedna z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych marek kosmetycznych w Polsce  -firmy Uroda Polska.


To seria preparatów, kryjąca sekret urody.  Przeznaczona do codziennej pielęgnacji twarzy, opracowana na bazie roślinnych składników aktywnych oraz witamin, bezpiecznych dla skóry, dedykowana dla cery suchej i normalnej.

Krem Irys

Krem odbudowujący na dzień i na noc z wyciągiem z irysa, masłem karite i olejkiem z wiesiołka. Uelastycznia i odżywia skórę.
Wyciąg z kłącza irysa – izoflawony zawarte w ekstrakcie z kłącza irysa poprawiają elastyczność skóry, przywracają jej równowagę, zmniejszają zmarszczki poprzez stymulację syntezy kolagenu, poprawiają nawilżenie skóry.
Masło karite (shea) – odżywia skórę pozostawiając na niej ochronny płaszcz lipidowy...


Skład: 
Aqua, Paraffinum Liquidum, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Polyglyceryl-3, Methylglucose Distereate, Butyrospermum, Parkii, Vitis Vinifera Seed Oil, Hellianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Sterarate, Stearic Acid, Oenothera Biennis Oil, Iris Florentina roqt Extract, Propylene Glycol, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Dimethicone, Parfum, Disodium Edta, Retinyl Palmitate, Dmdm Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarmabate, Bht, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Benzoate, Coumarin, Citronellol, Geraniol, Linalool, Butyphenyl Methylpropional.


Kremik zamknięty jest w szklanym słoiczku, który dla dodatkowej ochrony zalakowny jest sreberkiem.
Nie jest lejącej konsystencji, bo przypomina gęstą śmietanę - ale to zawsze zabezpiecza kosmetyk przed wydostaniem.:)


Lekki, rozprowadza się i wchłania dość dobrze.Wydajny.Nie zostawia lepkiego uczucia.Zapach --> kwiatowy. Niestety dość intensywny - dla mnie aż zanadto.
Co wręcz na początku mnie drażniło i czasami nadal drażni.
Cena graniczy między 6zł a 8zł za 50ml, zatem jest przyjazna dla portfela.
Efekty?
Skóra jest nawilżona, wygładzona i elastyczna.
Na pewno też jest odżywiona, bo po systematycznym używaniu nabiera koloru.
Zauważyłam również, iż hamuje powstawanie nowych wyprysków i przyspiesza gojenie tych, które były.
Efektów niepożądanych u mnie nie wywołał.
Niewątpliwe plusy są, jednak ze względu na zapach w mojej ocenie dostaje 4/5.
 


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Smacznie i bez glutenu z makaronem Sotelli ;)



Makaron ... jest już dostępny w dziesiątkach kolorów, rozmiarów, kształtów i smaków.
Dodatkowo mamy do wyboru wersje pełnoziarniste, zwykłe lub bezglutenowe.
 Jednak to na te ostatnie przechodzi coraz więcej osób- chorzy na celiakię, nietolerujący glutenu i ci, którzy rezygnują z glutenu dla zdrowia i urody.
Na początku, makarony te odbiegały smakowo od tych, które zwykliśmy jadać.Ale firmy ciągle pracują nad tym by ta różnica stawała się mniej wyczuwalna.
I efekty faktycznie są wyczuwalne.


My dzisiaj testujemy makaron Pasta Macaroni od Sotelli.
 
Od Producenta:

Macaroni

Certyfikowany makaron bezglutenowy Sotelli.
100% naturalnych składników.
100% makaron kukurydziany.
Produkt nie zawiera glutenu.
Doskonała baza dań makaronowych z dodatkiem mięsa, warzyw, sosów.
Idealny dodatek do zup.

Składniki: mąka kukurydziana, woda.



Nazwa „macaroni” pochodzi od włoskiego „maccheroni”, które nie tyle określa konkretny rurkowaty makaron, a jest ogólnym pojęciem dla wielu typów makaronów wydrążonych.


Makaron zamknięty jest w woreczku, który umieszczony dodatkowo w ładnym, estetycznie oprawionym opakowaniu kartonowym.
Wszystkie dane --> poczynając od nazwy przechodząc przez skład i kończąc na sposobie przygotowania --> są czytelne.



Jeżeli chodzi o sam makaron...
Z wyglądu faktycznie widać, że ma w składzie mąkę kukurydzianą, która nadaje mu żywego, żółtego koloru.


Osobiście mając porównanie z innymi makaronami bezglutenowymi , które spożywałam - bez wahania stwierdzam, że ten jest naprawdę smaczny!
Osoby które nie jadły wcześniej produktów bezglutenowych mogą się ze mną nie zgodzić.
Ja jednak z czystym sumieniem stwierdzam, że ten makaron nie jest twardy po ugotowaniu - tak jak to miało miejsce z poprzednikami.
Dodatkowo, nawet gdy postoi - nie robi się skamieniały i nadal nadaje się do jedzenia.
W smaku zaś, zbytnio nie odbiega od normalnego.
Wręcz w domu stwierdzili - że jest taki nawet lepszy, bo delikatniejszy ^^ 
Zobaczymy jak się sprawdzi w innych wariatach.
Póki co spróbowaliśmy go jako dodatku do pomidorowej ze świeżych pomidorków ;)
I jesteśmy zadowoleni.




wtorek, 8 sierpnia 2017

Próbkowy Zawrót Głowy #8 ONmacabim cz.1



Wczoraj obiecałam, że kolejny wpis będzie już z recenzją - i tak też będzie ;)
Dziś krótki, bo krótki ale post o przetestowanych próbkach od ONmacabim. 
Izraelskiej marki, która stworzyła filię w Polsce w 2014 roku. Co wskazywałoby, że na naszym rynku to nadal świeży powiew kosmetyków czerpiących z natury.
Mimo to ma już wielu zwolenników... 
Ja dopiero zaczynam przygodę z tą marką i swoje testowanie zaczęłam od serii NEUTRAZEN. 
Serii, której aktywny składnik składa się z kompleksu peptydowego.
W kosmetologii peptydy stosuje się przy przedwczesnym starzeniu skóry, trądziku i zmianach potrądzikowych, wybielaniu...


Z tej serii trafiły do mnie :

Nanokrem pod oczy Coffebeen 
 - liftingujący i renegerujący
 

Krem z wysoką kompatybilnością z komórkami skóry, w które doskonale przenika, stymulując metabolizm skóry.Zaś kofeina w nim zawarta pobudza ukrwienie naczynek włosowatych, wspomagając regenerację cienkiego naskórka wokół oczu.

SKŁAD:
neutrazen, wyciąg z jesionu, kofeina, kwas hialuronowy, witaminy A i E, prokainamid, alantoina,
 

Moje odczucia:
Cóż, próbka ma zaledwie 2 ml i starczyła mi na 2 porządne aplikacje.
Po tych naniesieniach - mogę powiedzieć tyle, że krem jest lekki, delikatny, kremowy.Bardzo łatwo się rozsmarowuje i szybko się wchłania.
Nie powoduje podrażnień ani uczuleń.
Jeżeli chodzi o efekty - typu zapobieganie powstawaniu cieni  czy niwelowanie worków pod oczami - to po próbce ciężko mi się na ten temat wypowiadać.:)
Natomiast zauważyłam, iż po użyciu skóra wokół oczu staje się napięta i miła w dotyku.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Nanokrem przeciwzmarszczkowy Carnosilan SPF 
 


Jest to krem, który przenika do głębszych warstw skóry i nawilża ją od wewnątrz.
Wygładza zmarszczki, przeciwdziała fotostarzeniu, pomaga przywrócić normalny poziom wilgotności w naskórku.
W skład kremu wchodzą:
 KARNOZYNA - dipeptyd, składający się z dwóch aminokwasów, 
SKWALEN - główny składnik płaszcza lipidowego na powierzchni skóry, który działa łagodząco, nawilżająco i bakteriobójczo.

SKŁAD:
neutrazen, skwalen, masło karite, pantenol, witaminy E i A, karnozyna, kwas arachidonowy.



Moje odczucia:
Krem ma intensywniejszy zapach od poprzednika próbkowego- przyjemny. Czuć go tylko przez chwilę, przy nakładaniu.
Wchłania się faktycznie doskonale.Ma delikatną konsystencję, którą rozprowadza się bez większego problemu.
Nie piecze, nie powoduje mrowienia, nie uczula.
Skóra po użyciu nie świeci się. W dotyku jest delikatniejsza, bardziej miękka.Można wyczuć jakby była pokryta jakąś powłoką, której nie widać.
Próbka również wystarczyła na 2 naniesienia.


Szkoda, że próbki nie są większych gabarytów, wtedy mogłabym napisać więcej :)
Wy też dostałyście taki pakiet ?
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?